piątek, 15 lutego 2013

Lody na patyku

Nie jest to typowy post o gotowaniu, bo nie będzie to żaden przepis, ale bardzo chciałabym Wam polecić pewne bardzo ciekawe i przyjemne miejsce. Od razu napiszę, że znajduje się ono w Warszawie na ul. Lipowej 7a (niedaleko Biblioteki UW).

Mówię o... "Lodach na patyku"! Jest to powiedzmy restauracja (czy cukiernia - sama nie wiem, jak to nazwać), z różnego rodzaju słodkościami, ale przede wszystkich lodami o ciekawych smakach. Byłam tam tylko raz, a już mogę stwierdzić, że jest to wspaniałe miejsce.

Akurat nie przepadam za tymi ciasteczkami, ale wiem, że przez wiele moich znajomych są uwielbiane, dlatego warto wiedzieć, że w "Lodach na patyku" też je znajdziecie.

 Na prawdę bardzo klimatyczne miejsce. Idealne na różnego rodzaju spotkania z przyjaciółmi itp.


Mmm... pycha! :)









A tu link na fb - klik. Na prawdę warto przejrzeć! Serdecznie zapraszam! :)

xoxo, Aledinaify®

czwartek, 14 lutego 2013

Valentine's Day ♡ ᶫᵒᵛᵉᵧₒᵤ

Aaaa! Dzisiaj Walentynki! ♥ Ja jako tako nie obchodzę tego święta, ale zawsze jest argument żeby trochę poświętować. A Wy co sądzicie o Walentynkach? Jesteście za, czy przeciw? :)

                                 
                                       
                                  No właśnie, kto potrzebuje związków, kiedy są kotki? :)

                                                      Kojarzycie z jakiego to filmu? :)


xoxo, Aledinaify®

czwartek, 7 lutego 2013

Zimowe must haves.❅

Cześć kochani!
Ponieważ spadł śnieg, postanowiłam udostępnić post z zimowymi niezbędnikami.

1. Pierwszym produktem, który zawsze gości w mojej torebce w czasie zimy jest na pewno krem do rąk! W tej chwili używam balsamu Nivea Sos i jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ jest wydajny i szybko się wchłania. Ma również nie zbyt duże opakowanie dzięki czemu idealnie nadaje się do torebki.

http://alma24.pl/pr_images/4005808334971.jpg
Regenerujący krem do rąk z panthenolem i olejkiem z nagietka. Przeznaczony do pielęgnacji wyjątkowo suchych i zniszczonych dłoni. Odżywia, wygładza, działa niczym ochronne rękawiczki.


Jeśli możecie sobie pozwolić na droższy produkt to polecam również krem Neutrogena.

Tylko kropla tej wzbogaconej w glicerynę formuły, przynosi natychmiastową ulgę oraz chroni suche, spierzchnięte dłonie. Nawet w najbardziej surowych warunkach sprawia, że dłonie są widocznie bardziej miękkie i gładkie.



2. Drugim bardzo ważnym produktem jest pomadka ochronna do ust. Ja używam Carmex i Neutrogenę.

http://drogeria.biz/wp-content/uploads/2012/08/CarmexTube_Strawberry.jpg
Po przeczytaniu samych pozytywnych recenzji na temat Carmexu, postanowiłam zakupić sobie właśnie tę pomadkę. Na początku jednak nie byłam z niej zadowolona. Wydawało mi się, że moje usta są jeszcze bardziej popękane i suche. Kiedy ją nakładałam czułam mrowienie, co później przechodziło w zlizywanie całej pomadki z ust. Jednak polecam Wam nakładać ją na noc co spowoduje, że podczas spania nie będziecie czuły tego dyskomfortu na ustach, a rano będą one nawilżone i mniej popękane. A po regularnym nakładaniu Carmexu problem z popękanymi ustami ustąpi.

Neutrogenę zaś polecam Wam na dzień. Jestem z niej bardzo zadowolona, ponieważ spełnia swoje zadanie czyli pięknie nawilża usta i dodatkowo dodaje im delikatnego połysku.



3. Oczywiście największym zimowym niezbędnikiem jest ciepła kurtka, czapka oraz wszystkie tego typu akcesoria. Polecam Wam kupno komina, który moim zdaniem lepiej spełnia swoją rolę niż zwykły szalik. Koniecznie zwracajcie uwagę na materiał kupowanego przez Was komina, gdyż błędna decyzja może Was kosztować marznięcia na zimnie.

http://1.bp.blogspot.com/-fuZRmqI4FLw/UIg3MYNHKWI/AAAAAAAAAic/kayIZq6M42c/s1600/szal.jpg



4. Tych, których praca bądź szkoła zmusza do jazdy komunikacją miejską, a tym samym marznięcia na przystanku, zachęcam do kupienia kubka termicznego. Ja swój kupiłam w Carrefourze za niecałe 30 zł.

Kubek termiczny BERGNER poj. 380 ml, cena - 20,99zł.

5. Nie polecam Wam kupna "ogrzewacza do rąk", ponieważ nie jest on taki tani, a tak naprawdę nadaje się na jeden raz. Co mówi producent? "Dzięki torebce w kształcie płatka śniegu w bardzo szybki sposób można rozgrzać zmarznięte dłonie – po pstryknięciu blaszką wewnątrz torebki ciecz, którą jest wypełniona, stopniowo twardnieje i mocno się rozgrzewa, a potem długo zachowuje ciepło." Wszystko jest pięknie dopóki ogrzewacz nie zrobi się zimny i twardy. Co w takim wypadku należy zrobić? "by torebka nadawała się do ponownego użycia, należy gotować ją przez 10 minut." Czy komuś przed wyjściem do szkoły lub pracy chce się gotować tą torebkę i jedynie przez kolejne 10-15 minut mieć ją ciepłą? Ja osobiście na takie rzeczy nie mam rano czasu i ochoty. Uważam również, że ten produkt stanowczo nie jest warty swojej ceny, gdyż nie jest praktyczny.