Cześć kochani!
Ponieważ spadł śnieg, postanowiłam udostępnić post z zimowymi niezbędnikami.
1. Pierwszym produktem, który zawsze gości w mojej torebce w czasie zimy jest na pewno
krem do rąk! W tej chwili używam balsamu
Nivea Sos i jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ jest wydajny i szybko się wchłania. Ma również nie zbyt duże opakowanie dzięki czemu idealnie nadaje się do torebki.
 |
| Regenerujący krem do rąk z panthenolem i olejkiem z nagietka.
Przeznaczony do pielęgnacji wyjątkowo suchych i zniszczonych dłoni.
Odżywia, wygładza, działa niczym ochronne rękawiczki. |
|
Jeśli możecie sobie pozwolić na droższy produkt to polecam również krem
Neutrogena.
 |
|
Tylko kropla tej wzbogaconej w glicerynę
formuły, przynosi natychmiastową ulgę oraz chroni suche, spierzchnięte
dłonie. Nawet w najbardziej surowych warunkach sprawia, że dłonie są
widocznie bardziej miękkie i gładkie.
|
2. Drugim bardzo ważnym produktem jest
pomadka ochronna do ust. Ja używam
Carmex i
Neutrogenę.
Po przeczytaniu samych pozytywnych recenzji na temat Carmexu, postanowiłam zakupić sobie właśnie tę pomadkę. Na początku jednak nie byłam z niej zadowolona. Wydawało mi się, że moje usta są jeszcze bardziej popękane i suche. Kiedy ją nakładałam czułam mrowienie, co później przechodziło w zlizywanie całej pomadki z ust. Jednak polecam Wam nakładać ją na noc co spowoduje, że podczas spania nie będziecie czuły tego dyskomfortu na ustach, a rano będą one nawilżone i mniej popękane. A po regularnym nakładaniu Carmexu problem z popękanymi ustami ustąpi.

Neutrogenę zaś polecam Wam na dzień. Jestem z niej bardzo zadowolona, ponieważ spełnia swoje zadanie czyli pięknie nawilża usta i dodatkowo dodaje im delikatnego połysku.
3. Oczywiście największym zimowym niezbędnikiem jest
ciepła kurtka,
czapka oraz wszystkie tego typu akcesoria. Polecam Wam kupno
komina, który moim zdaniem lepiej spełnia swoją rolę niż zwykły szalik. Koniecznie zwracajcie uwagę na materiał kupowanego przez Was komina, gdyż błędna decyzja może Was kosztować marznięcia na zimnie.
4. Tych, których praca bądź szkoła zmusza do jazdy komunikacją miejską, a tym samym marznięcia na przystanku, zachęcam do kupienia
kubka termicznego. Ja swój kupiłam w
Carrefourze za niecałe
30 zł.
 |
| Kubek termiczny BERGNER poj. 380 ml, cena - 20,99zł. |
5. Nie polecam Wam kupna "ogrzewacza do rąk", ponieważ nie jest on taki tani, a tak naprawdę nadaje się na jeden raz. Co mówi producent? "Dzięki torebce w kształcie płatka śniegu w bardzo szybki sposób można
rozgrzać zmarznięte dłonie – po pstryknięciu blaszką wewnątrz torebki
ciecz, którą jest wypełniona, stopniowo twardnieje i mocno się
rozgrzewa, a potem długo zachowuje ciepło." Wszystko jest pięknie dopóki ogrzewacz nie zrobi się zimny i twardy. Co w takim wypadku należy zrobić? "by torebka nadawała się do ponownego użycia, należy gotować ją przez 10 minut." Czy komuś przed wyjściem do szkoły lub pracy chce się gotować tą torebkę i jedynie przez kolejne 10-15 minut mieć ją ciepłą? Ja osobiście na takie rzeczy nie mam rano czasu i ochoty. Uważam również, że ten produkt stanowczo nie jest warty swojej ceny, gdyż nie jest praktyczny.