Ponieważ spadł śnieg, postanowiłam udostępnić post z zimowymi niezbędnikami.
1. Pierwszym produktem, który zawsze gości w mojej torebce w czasie zimy jest na pewno krem do rąk! W tej chwili używam balsamu Nivea Sos i jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ jest wydajny i szybko się wchłania. Ma również nie zbyt duże opakowanie dzięki czemu idealnie nadaje się do torebki.
![]() | |
| Regenerujący krem do rąk z panthenolem i olejkiem z nagietka. Przeznaczony do pielęgnacji wyjątkowo suchych i zniszczonych dłoni. Odżywia, wygładza, działa niczym ochronne rękawiczki. |
Jeśli możecie sobie pozwolić na droższy produkt to polecam również krem Neutrogena.
2. Drugim bardzo ważnym produktem jest pomadka ochronna do ust. Ja używam Carmex i Neutrogenę.
Neutrogenę zaś polecam Wam na dzień. Jestem z niej bardzo zadowolona, ponieważ spełnia swoje zadanie czyli pięknie nawilża usta i dodatkowo dodaje im delikatnego połysku.
3. Oczywiście największym zimowym niezbędnikiem jest ciepła kurtka, czapka oraz wszystkie tego typu akcesoria. Polecam Wam kupno komina, który moim zdaniem lepiej spełnia swoją rolę niż zwykły szalik. Koniecznie zwracajcie uwagę na materiał kupowanego przez Was komina, gdyż błędna decyzja może Was kosztować marznięcia na zimnie.
4. Tych, których praca bądź szkoła zmusza do jazdy komunikacją miejską, a tym samym marznięcia na przystanku, zachęcam do kupienia kubka termicznego. Ja swój kupiłam w Carrefourze za niecałe 30 zł.
3. Oczywiście największym zimowym niezbędnikiem jest ciepła kurtka, czapka oraz wszystkie tego typu akcesoria. Polecam Wam kupno komina, który moim zdaniem lepiej spełnia swoją rolę niż zwykły szalik. Koniecznie zwracajcie uwagę na materiał kupowanego przez Was komina, gdyż błędna decyzja może Was kosztować marznięcia na zimnie.
4. Tych, których praca bądź szkoła zmusza do jazdy komunikacją miejską, a tym samym marznięcia na przystanku, zachęcam do kupienia kubka termicznego. Ja swój kupiłam w Carrefourze za niecałe 30 zł.
![]() |
| Kubek termiczny BERGNER poj. 380 ml, cena - 20,99zł. |
5. Nie polecam Wam kupna "ogrzewacza do rąk", ponieważ nie jest on taki tani, a tak naprawdę nadaje się na jeden raz. Co mówi producent? "Dzięki torebce w kształcie płatka śniegu w bardzo szybki sposób można rozgrzać zmarznięte dłonie – po pstryknięciu blaszką wewnątrz torebki ciecz, którą jest wypełniona, stopniowo twardnieje i mocno się rozgrzewa, a potem długo zachowuje ciepło." Wszystko jest pięknie dopóki ogrzewacz nie zrobi się zimny i twardy. Co w takim wypadku należy zrobić? "by torebka nadawała się do ponownego użycia, należy gotować ją przez 10 minut." Czy komuś przed wyjściem do szkoły lub pracy chce się gotować tą torebkę i jedynie przez kolejne 10-15 minut mieć ją ciepłą? Ja osobiście na takie rzeczy nie mam rano czasu i ochoty. Uważam również, że ten produkt stanowczo nie jest warty swojej ceny, gdyż nie jest praktyczny.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz